Jesienne wyprawy rowerowe

Opublikowano: 2022-11-17 15:37:59

Brak pomysłów na niesamowity początek długiego weekendu? Na pewno nie w Jordanie!

W sobotę 29 października grupa nieco szalonych, ale zdecydowanie cudownych ludzi, zczołgała się ze swych ciepłych łóżek wczesnym rankiem. Wszystko po to, by chwycić rowery, załadować je na przyczepę, wsiąść do busów, ruszyć w podróż do Kotliny Kłodzkiej i przemierzać znajdujące się tam singletracki, czyli specjalne rowerowe trasy mające początek i koniec w tym samym miejscu. Pierwszym celem była miejscowość Spalona i rozpoczynająca się nieopodal parkingu Pętla Jagodna. Cała grupa dzielnie ruszyła pod górę, by dotrzeć na szczyt i następnie zjechać z niego z zawrotną prędkością.

Niestety nie każdy miał okazję ukończyć tę trasę. Awarie sprzętu mogą zdarzyć się zawsze, nie zabrakło ich i tym razem. Jednak w takiej wspólnocie żadne usterki nie są straszne! Dzięki życzliwości i zaangażowaniu kilku osób przypadkowo napotkanych w schronisku oraz tych z naszej ekipy, którzy nieco bardziej orientują się w rowerowych tajnikach, udało się naprawić to, co było zepsute i na powrót uzdatnić wszystkie rowery do jazdy.

Dzięki temu ruszyliśmy do Międzylesia. Tam do wyboru mieliśmy aż dwie pętle – łatwiejszą Ostoję i bardziej wymagający Jodłów, także dla każdego coś dobrego ;). Część osób mająca już dość wrażeń po pokonaniu pierwszej trasy została w bazie i zajęła się rozpalaniem ogniska, przy którym po powrocie wszyscy mogli się ogrzać.

Mimo różnych początkowych trudności ostatecznie każdy miał okazję poczuć dreszczyk adrenaliny, złapać kilka much w usta, znaleźć na okularach krople błota, czy też poczuć wiatr we włosach – oczywiście tylko tych niesfornie wystających spod kasku!

Po tym, jak zrobiliśmy coś dla ciała, nadszedł czas na zaspokojenie ducha. W blasku ognia oraz kilku czołówek udało nam się przeżyć wspaniałą, w zasadzie nieco harcerską Mszę Świętą na łonie natury. Po Mszy czekała nas wspólna burgerowa uczta, sympatyczne rozmowy przy ognisku oraz rozpowszechniane wszem wobec „ciepło ludzkie”. Po tak miło spędzonym dniu aż żal było wracać do Poznania…

Relacja fotograficzna w galerii